Menu
Mariusz Sulkowski

Charlie Hebdo. Zaczęło się. Diabelskie perpetum mobile ruszyło

Zaczęło się. Diabelskie perpetum mobile ruszyło


1. Świat po barbarzyńskim ataku na redakcję gazety Charlie Hebdo będzie wyglądał inaczej i pod tym względem atak ten jest porównywalny do wydarzeń z 11 września 2001 r. – nie da się przywrócić poprzedniego stanu rzeczy. Jednocześnie między tymi wydarzeniami jest ogromna różnica. Zamachowcy w USA byli obcymi, byli dla Amerykanów kimś z zewnątrz dlatego atak ten ostatecznie scalił amerykańskie społeczeństwo, natomiast we Francji zamachowcy są osobami z wewnątrz, dlatego w konsekwencji będzie pogłębiał dezintegrację społeczną.
2. Atak jest egzemplifikacją starcia dwóch kultur – postchrześcijańskiego laicyzmu i radykalnego islamu.
3. Dynamika kolejnych wydarzeń będzie miała charakter domina - procesy poltyczne będą silnie determinowane przez kolejne wydarzenia w ciągu akcja-reakcja.
4. O laicyzmie.
Dlaczego laicyzm to herezja chrześcijańska (w rozumieniu E. Voegelina)? Tylko w obrębie kultury chrześcijańskiej powstały dwie odrębne płaszczyzny cieszące się słusznie przynależną sobie autonomią - przestrzeń polityki i przestrzeń religii. Żadna inna kultura nie stworzyła takiego modelu relacji państwa i religii (np. w islamie religia i państwo stanowią prawno-społeczno-polityczny amalgamat). Jednocześnie tylko w obrębie chrześcijaństwa mogła powstać herezja, w postaci laicyzmu, a więc ideologii, której celem jest odcięcie państwa od wszelkich wpływów religii. Laicyzm narodził się i upowszechnił we Francji, a jego jaskrawym przykładem jest właśnie działalność redakcji Charlie Hebdo. Szydzenie z religii jest paliwem dla tej redakcji, a karykatury Mahometa to tylko jeden z przykładów. Dlatego zamach ten przeprowadzono na dziennikarzach właśnie tej redakcji.
5. Należy głęboko rozważyć czy zamach ze swej istoty nie tyle był atakiem mającym na celu uderzyć w wartości kultury europejskiej - bo takowa nigdy ze swej istoty laicka nie była - ale był atakiem celującym w wartości laicyzmu. Te rozróżnienie jest istotne dla zrozumienia dynamiki kolejnych wydarzeń.

Co może być dalej:
6. Dwa radykalne nurty: laicki i fundamentalistyczny islam będą rosły w siłę, ich polityczne pole grawitacyjne - a więc zdolność do przyciągania aktywistów - będzie wzrastało. Już teraz Francuzi protestują z tabliczkami w dłoni „Je suis Charlie" (Jestem Charlie), a w Internecie pojawia się coraz więcej karykatur skierowanych przeciwko muzułmanom. O ile społeczny odruch sprzeciwu wobec tej barbarzyńskiej zbrodni jest czymś dobrym i naturalnym, o tyle jego forma zwiastuje coraz większy potencjał do konsolidacji dwóch skrajnych frontów i tworzenia biegunowej, manichejskiej wizji świata. Paradoksalnie jest wysoce prawdopodobne, że dojdzie do antyislamskiego, taktycznego sojuszu sił laickich i rosnącej w siłę skrajnej postchrześcijańskiej prawicy pod wspólnym sztandarem obrony Republiki. Coraz częściej będziemy świadkami ataków na meczety i muzułmanów, co oczywiście nie pozostanie bez konsekwencji - przemoc wobec muzułmanów stanie się paliwem dla rosnącego w siłę radykalnego islamu i dla kolejnych pojedynczych, ale niebywale skutecznych „samotnych wilków". W skutek rosnącej przemocy te dwa fronty - laicki i radykalnego islamu - będą wywierały coraz silniejszą presję na katolików i tzw. umiarkowanych muzułmanów – aby dokonały egzystencjalnego wyboru i opowiedziały się za którąś z frakcji. Czy Francja ma jeszcze tyle siły, aby nie dać się wplątać w tą diabelską grę i prze(t)rwać ten zaklęty krąg nienawiści?

Co powinien czynić człowiek o zdrowym rozumie? Przede wszystkim dbać o zdrowy rozum, bo w szaleństwie, które właśnie się rozpętało będzie o to trudno. Nie należy dać się zwieść liderom dwóch frontów przekonujących, że nie ma innej drogi – albo laicyzm i odrzucenie religii, albo fanatyzm religijny. Otóż można być przeciwko karykaturom Mahometa i jednocześnie można potępiać bestialskie zamachy muzułmanów, można być katolikiem i nie stawać ramię w ramię z antyislamskim frontem. Gdy stosowana jest przemoc, należy krytykować przywódców islamu i islam, bo teza, że islam jest religią pokoju jest nie do obronienia - islam posiada w sobie potencjał do przemocy na tle politycznym (nie oznacza to, że muzułmanie są zdeterminowani religią do stosowania przemocy politycznej, a jedynie to, że w obrębie doktryny islamu przemoc jest jednym z narzędzi). Jednocześnie krytyka islamu nie powinna przyjmować antymuzułmańskiego charakteru (tzn. należy krytykować określone działania wynikające z motywacji religijnej, ale nie walczyć z samymi muzułmanami).

I trzeba się modlić za Francję i Francuzów.

Portal EuropaChristiana.org jest platformą swobodnej wymiany opinii dziennikarzy oraz czytelników.
Poglądy wyrażone w artykułach publicystycznych są poglądami ich autorów. Osoby mające odrębne zdanie na temat poruszanej problematyki zachęcamy do rzetelnej polemiki na łamach portalu.

Powrót na górę

Watykan

Publicystyka

Czy wiesz ...

Encyklopedia

Europa

Społeczeństwo