Menu
Mariusz Sulkowski

Deklaracja Wiary - wierni Prawu wbrew prawu

Deklaracja wiary lekarzy katolickich jest jasnym świadectwem trwania przy prawdziwej wolności człowieka i nauczaniu Kościoła. Dlatego też w czasach powszechnego nihilizmu aksjologicznego jest tak zaciekle krytykowana. Jak to - dziwią się - prawo Boże ponad prawem ludzkim? A co w tym dziwnego? Najwznioślejsze wybory ludzkich sumień od wieków znają przykłady właśnie takiego postępowania. Co więcej, to właśnie taka hierarchia praw tworzyła kulturę europejską. Odwrotna reguła - prawo ludzkie ponad prawem Bożym też jest znana od wieków - jest to reguła tyranów oraz totalitaryzmów - nazistowskiego i komunistycznego.

Weźmy Stary Testament - jeden z filarów kultury europejskiej - i zerknijmy do Ksiąg Machabejskich opisujących krwawe rządy Antiocha IV Epifanesa, króla Syrii w latach 175 - 163 przed Chrystusem. Otóż Antioch, chcąc wytępić Izraelitów i Ich Prawa wydał dekret dla całego państwa: «Wszyscy mają być jednym narodem i niech każdy zarzuci swoje obyczaje». Wszystkie narody przyjęły ten rozkaz królewski, a nawet wielu Izraelitom spodobał się ten kult przez niego nakazany. Składali więc ofiary bożkom i znieważali szabat. Król posłał swoich wysłańców do Jerozolimy i do miast judzkich z pisemnym poleceniem, żeby postępowały według obyczajów, które dla kraju były obce; żeby w świątyni zaprzestano składać całopalenia, ofiary krwawe, a także ofiary płynne; żeby znieważano szabat i święta i żeby zbezczeszczono świątynię i świętychżeby [natomiast] sporządzono ołtarze, święte gaje i posągi bożków oraz składano na ofiarę mięso świń i innych nieczystych zwierząt; żeby synów swoich pozostawiali bez obrzezania i żeby dusze swoje brukali wszystkim, co jest nieczyste i światowe. W ten sposób mieli zapomnieć o Prawie i zarzucić wszystkie jego nakazy. Kto by zaś nie postąpił zgodnie z królewskim rozporządzeniem, miał być ukarany śmiercią. Podobne do tego rozkazu pismo wystosował do całego swego królestwa, a nadto nad całym narodem ustanowił nadzorców. Miastom zaś judzkim polecił, aby jedno po drugim składało ofiary [bogom]  (1 Mch 1, 41-51).

Epifanes ustanawia nowe obyczaje, a zakazuje starych, aby Izraelici zapomnieli o Prawie i zarzucili wszystkie jego nakazy. Niektórym Izraelitom takie rozwiązanie się nawet podoba, co jednak z tymi, którzy chcą pozostać wierni Prawu wbrew prawu? Mieli zostać ukarani śmiercią. I tak też się działo. Do historii przeszła postawa Matki Machabejskiej, która podtrzymywała na duchu swoich siedmiu synów i dodawała im odwagi, aby raczej przyjęli śmierć męczeńską niż mieliby sprzeniewierzyć się Prawu: Synu, nie obawiaj się tego oprawcy, ale bądź godny swoich braci i przyjmij śmierć abym w czasie zmiłowania odnalazła cię razem z braćmi (2 Mch 7,29).

Drugim filarem europejskiej kultury jest starożytna Grecja. Wymownym przykładem nadrzędności prawa Bożego nad ludzkim jest Antygona Sofoklesa. Kiedy władca Teb, Kreon, ogłasza zakaz grzebania zwłok zdrajcy - Polinika, prawo te zostaje złamane przez Antygonę. Dzieję się tak ponieważ Kreon uzurpuje sobie prawo do władania nad przestrzenią religijną, w której nie ma kompetencji. Zakaz wydany przez władcę politycznego dotyczył sfery sakralnej, a więc tej płaszczyzny, gdzie władza polityczna już się nie rozciąga i która jest nadrzędna wobec spraw ziemskich. To, co św. Piotr wypowie pięć wieków później stwierdzając, że trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi (Dz 5,29) Antygona ujmuje w słowach a dłużej mi zmarłym miłą być trzeba, niż na ziemi mieszkańcom, bo tam zostanę na wieki (70).

Kreon nie mogąc zrozumieć złamania zakazu pyta władczo Antygonę:

I śmiałaś wbrew tym stanowieniom działać?

Antygona:

Nie Zeus to przecież obwieścił to prawo,

Ni wola Diki, podziemnych bóstw siostry,

Taką ród ludzki związała ustawą.

A nie mniemałam, by ukaz twój ostry 

Tyle miał wagi i siły w człowieku,

Aby mógł łamać święte prawa boże,

Które są wieczne i trwają od wieku,

Że ich początku nikt zbadać nie może.

Ja więc nie chciałam ulęknąć się człeka

I za złamanie praw tych kiedyś bogom

Zdawać tam sprawę. Bom śmierci ja pewna

Nawet bez twego ukazu; a jeśli 

Wcześniej śmierć przyjdzie, za zysk to poczytam.

 

Przeskakując dwa tysiące lat do przodu, do XVI-wiecznej Anglii, napotykamy postać św. Tomasza More'a (Morusa), patrona polityków. Ten królewski urzędnik, został zobligowany do podpisania aktu supremacji Henryka VIII, a tym samym do potwierdzenia zwierzchnictwa króla nad Kościołem w Anglii. More odmówił podpisania tej deklaracji, za co został ścięty. Tuż przed wykonaniem wyroku powiedział: Kiedy obejmowałem urząd kanclerza, prosiłeś mnie królu, bym wpierw słuchał Boga, a potem Ciebie, a dziś ginę za to, że wpierw słuchałem Boga, a potem Ciebie... Jego ostatnie słowa brzmiały Umieram jako dobry sługa króla, ale przede wszystkim sługa Boga. Jan Paweł II w Liście Apostolskim «motu proprio» o ogłoszeniu św. Tomasza Morusa Patronem rządzących i polityków zauważył, że życie Tomasza Morusa bardzo wyraźnie ukazuje pewną fundamentalną prawdę etyki politycznej. Otóż obrona wolności Kościoła przed nieuprawnionymi ingerencjami państwa jest jednocześnie obroną — podejmowaną w imię prymatu sumienia — wolności człowieka w relacji do władzy politycznej. Zawiera się w tym podstawowa zasada wszelkiego ładu społecznego zgodnego z naturą człowieka. Znowu prosta zasada: prymat sumienia nad polityką jest gwarancją prawdziwej wolności człowieka.

Historia XX wieku bardzo jasno pokazała dokąd prowadzi ślepe posłuszeństwo prawu, które nie jest odniesione do Boga. Hitler stwierdził: Wyswobadzam człowieka od presji ducha, który stał się celem samym w sobie; od brudnego i upokarzającego samoudręczenia powodowanego przez chimerę zwaną sumieniem i moralnością i od roszczeń do wolności i samodzielności osobistej, do której i tak dorastają tylko nieliczni. Czy i teraz nie zaleca się nam wyłączyć sumienia, a swoje działanie oprzeć na ustawie, literze i procedurze?  W tym samym duchu Goering stwierdza: Ja nie mam sumienia! Moje sumienie nazywa się Adolf Hitler [1]Zdanie te odsłania potężne niebezpieczeństwo, które kryje się w relatywizmie aksjologicznym - gdy usuwamy sumienie normą postępowania może być wszystko, a to dla tego, że już nic nie jest punktem odniesienia do oceny - liczy się tylko litera i to co jest napisane. Nowy bożek i nowe bałwochwalstwo - litera prawa - jakakolwiek by ona nie była.

Papież Leon XIII w swojej encyklice Libertas poświęconej wolności człowieka tak ujmuje relacje pomiędzy prawem stanowionym a wolnością: w wiecznym prawie Boga istnieje norma i reguła wolności, i to nie tylko pojedynczych ludzi ale także społeczności i zjednoczenia ludzkiego. Prawdziwa zatem wolność w społeczeństwie ludzi nie na tym polega, iżbyś działał, co się podoba: powstałoby z tego chyba największe zaburzenie i wyniknęło zamieszanie ze szkodą państwa, lecz na tym, abyś, zachowując cywilne prawa, mógł łatwiej żyć wedle przepisów wiecznego prawa. Wolność zaś zwierzchników nie na tym zależy, iżby płocho i za głosem namiętności rozkazywać mogli: byłoby to również występnym i z największą zgubą dla rzeczypospolitej połączonym, lecz moc praw ludzkich w tym być winna, aby o nich rozumiano, że z wiecznego wynikają prawa i aby nic nie stanowiły, co by nim, jako źródłem wszelkiego prawa, nie było objętym. Bardzo mądrze powiedział Augustyn. "Sądzę, że i ty także spostrzegasz, iż w owem czasowem (prawie) nie ma nic sprawiedliwego, ani prawowitego, czego by sobie ludzie z tego wiecznego (prawa) nie byli przyswoili" . Gdyby zatem jakakolwiek władza coś takiego przepisała, co by w rozterce z zasadami zdrowego rozumu zostawało, a dla państwa zgubnym było, nie miałoby to znaczenia prawa, gdyż nie byłoby ani regułą sprawiedliwości, a ludzi odwodziłoby od dobra, dla którego powstała społeczność (10).

 

Kardynał Ratzinger stwierdził natomiast, że na tym polega także właściwa wielkość wiary chrześcijańskiej, że udziela ona sumieniu swego głosu i że nieugięcie przeciwstawia się światu, który wierzący sami sobie urządzili i uzasadnili swą wiarą, a także że zawiera w sobie profetyczne "nie" i - w ogóle - że budzi proroków, ludzi którzy nie są głosem interesu lecz głosem sumienia przeciwko interesom [2]. Tym razem profetycznym głosem jest Wanda Półtawska.

 

[1] Józef Ratzinger, Kościół-Ekumenizm-Polityka, Kolekcja Communio nr 5, Pallottinum, Poznań-Warszawa 1990, s. 212.

[2] Ibidem, s. 222.

Portal EuropaChristiana.org jest platformą swobodnej wymiany opinii dziennikarzy oraz czytelników.
Poglądy wyrażone w artykułach publicystycznych są poglądami ich autorów. Osoby mające odrębne zdanie na temat poruszanej problematyki zachęcamy do rzetelnej polemiki na łamach portalu.

Powrót na górę

Watykan

Publicystyka

Czy wiesz ...

Encyklopedia

Europa

Społeczeństwo