Menu
Michał Siudak

Dokąd zmierza Ukraina?

Konflikt na Ukrainie wydaje się powoli przycichać, więc pora zadać kilka trudnych pytań dotyczących przyszłość tego państwa.
Wbrew temu co piszą i twierdzą pod wpływem silnych emocji polscy komentatorzy, zła sytuacja społeczna i polityczna na Ukrainie nie ulegnie poprawie.

Po pierwsze – nad Dnieprem nie ma elity myślącej w kategoriach państwowych. Arseniusz Jaceniuk – jeden z przyszywanych liderów majdanu – to osoba bez charyzmy, która swój ogromny majątek zdobyła w wyniku machinacji przy ukraińskiej prywatyzacji. Witalis Kliczko jeszcze kilka lat temu na pytanie dziennikarza jakiej jest narodowości, odpowiedział, że jest profesjonalistą. Do dzisiaj nie nauczył się języka ukraińskiego. Pochodzi z rodziny związanej ze służbami mundurowymi i dyplomacją, a jego powiązania z RFN wydają się być co najmniej niejasne. Wczytując się w program partii UDAR można prognozować, że jako prezydent Ukrainy będzie promował legalizację tzw. związków jednopłciowych, feminizmu oraz innych ideologii post marksistowskich. Julia Tymoszenko, której przemówienie na kijowskim placu, mówiąc delikatnie, nie wzbudziło entuzjazmu tłumu, podobnie jak Jaceniuk, zgromadziła swój olbrzymi majątek w niejasnych okolicznościach. Do legendy przeszły jej szemrane interesy z rosyjskimi generałami, których czarowała noszonymi wówczas krótkimi skórzanymi spódniczkami przed kolano.

Jedną z niewielu postaci spoza układu polityczno – biznesowego jest Oleh Tiahnybok, przewodniczący partii Swoboda. W Polsce jest określany mianem banderowca i faszysty. Pan Tiahnybok pochodzi z rodziny wybitnych duchownych grecko – katolickich, członkami jego rodziny byli ojciec Mikołaj Cegielski i Oleg Łysko, wyniesieni do godności ołtarza przez Jana Pawła II w czasie pielgrzymki na Ukrainę. Jego ostre i stanowcze wypowiedzi na temat homoseksualizmu i feminizmu spotkały się wielokrotnie z ostrą krytyką w niemieckiej prasie. Jako prezydent z pewnością opowiadałby się za silną, świadomą swoich chrześcijańskich korzeni Ukrainą. Na wybór nie ma żadnych szans, ponieważ nigdy nie uzyska poparcia ukraińskich oligarchów kontrolujących niemalże cały rynek medialny na Ukrainie. Zapowiadał bowiem wielokrotnie, że po dojściu do władzy skontroluje prawidłowość przebiegu tzw. prywatyzacji, co oczywiście musiałoby wpłynąć na stan posiadania ukraińskiej magnaterii.
Ale brak elit, to nie jedyny problem Ukrainy. Trudno nie zgodzić się z komentarzami rosyjskich politologów, którzy twierdzą, że nad Dnieprem jest naród ale nie ma państwa.

Obserwując obrazy z Kijowa i innych miast Ukrainy, trudno oprzeć się wrażeniu, że tak właśnie przed wiekami wyglądała Sicz Zaporoska, a przed laty niby państwo anarchisty Nestora Machny. Wybitni ukraińscy myśliciele, m. inn. Wiaczesław Lipiński, przestrzegali, że największym przekleństwem Ukraińców jest ich skłonność do anarchii. Przyglądając się Ukrainie bez balastu emocji, można śmiało stwierdzić, że taki rozwój wypadków byłby niemożliwy w żadnym państwie o ugruntowanym systemie demokratycznym. Nigdy na majdan nie pozwoliłyby sobie takie miasta jak Berlin, Paryż, Nowy York czy Londyn...Wystarczy spojrzeć jak władze Nowego Yorku zareagowały na ruch „Okupuj Wall Street". Pokojowy piknik młodych ludzi, bez kasków, tarcz i koktajli Mołotowa, został spacyfikowany przez siły porządkowe na mocy decyzji władz miasta! A na Ukrainie przez brak zmysłu państwowego po jednej i drugiej stronie majdanu, pazerność opozycji, paraliż decyzyjny organów państwa, pozbawionego charyzmy i walorów intelektualnych prezydenta Janukowycza – figuranta w rękach oligarchów oraz arogancję władzy (i najprawdopodobniej wpływu czynników spoza Ukrainy) doszło do masakry, która podzieliła Ukraińców. Ukraina, zlepiona z prozachodniej grecko – katolickiej Galicji, prawosławnego Wołynia, centrum poszukującego swojej tożsamości, prorosyjskiego wschodu i Krymu, który przez wieki był bardziej tatarski i rosyjski niż ukraiński, starało się budować nową, wspólną tożsamość.
Dzisiaj pracę trzeba zaczynać od nowa.

Jak zarządzać państwem Ukraińskim? Czy każda nowa władza będzie wybierana i konsultowana z Majdanem; czy politycy będą klękać przed ludem, a służby mundurowe zamiast pilnować porządku i ładu publicznego bratać się z demonstrantami i prosić o wybaczenie, tym bardziej, że przyszłą władzę będą czekać kolejne (i to niejedne) wybuchy protestu niezadowolonych Ukraińców? Ukraina znajduje się między Niemcami i Rosją – państwami, jak twierdził Feliks Koneczny cywilizacji bizantyńskiej – gdzie państwo jest niemalże Bogiem. Ukraina, która pokazała światu swoje turańskie oblicze, będzie wobec ich ambicji politycznych i ekonomicznych bezbronna.

Nową władzę kijowska, reprezentującą zbankrutowane państwo, czekają negocjacje z Międzynarodowym Funduszem Walutowym – a ten, nie jest organizacją filantropijną. Znając kompetencje ukraińskiej elity można przypuszczać, że umowa z MFW (który niedawno dostał od Wiktora Janukowycza czarną polewkę) będzie bardzo korzystna, oczywiście dla międzynarodowych finansistów, którzy ostrzą sobie zęby, m. in. na ukraiński czarnoziem. Ukraina wpadnie w pułapkę kredytową jak Grecja, Portugalia, Hiszpania czy Polska.
Jak wtedy będzie wyglądał Majdan?

Portal EuropaChristiana.org jest platformą swobodnej wymiany opinii dziennikarzy oraz czytelników.
Poglądy wyrażone w artykułach publicystycznych są poglądami ich autorów. Osoby mające odrębne zdanie na temat poruszanej problematyki zachęcamy do rzetelnej polemiki na łamach portalu.

Powrót na górę

Watykan

Publicystyka

Czy wiesz ...

Encyklopedia

Europa

Społeczeństwo