Menu
Mariusz Sulkowski

Ukraina: ten się śmieje, kto się śmieje ostatni

Na Majdanie świętują zwycięstwo. Komentatorzy zastanawiają się, czy Putin po zakończeniu olimpiady zareaguje interwencją wojskową. To nieporozumienie. Z kilku względów.

1. Opozycja ukraińska jest skrajnie podzielona, wątpliwym jest, żeby mogła stworzyć stabilny rząd, a wiele wskazuje na to, że ten wyłoniony, nie przetrwa nawet kilkunastu miesięcy. W związku z tym Ukrainie grozi anarchia.

2.  W tej chwili trwa klasyczna rewolucja w stylu francuskim, łącznie z rewolucyjnym prawem - np. dotyczącym języka rosyjskiego. Zmiany te nie są konstruktywne i jeszcze bardziej podzielą - i tak już podzieloną - Ukrainie i Ukraińców.

3. Śmierć blisko 80 osób, w tym kilkunastu milicjantów, wykopała kolejne potężne rowy między Ukraińcami. Ich się nie zasypie szybko, te rany dadzą o sobie znać przez długie lata.

4. W tym momencie Ukraina jest państwem zupełnie niestabilnym finansowo. Wygląda na to, że kryzys gospodarczy będzie się pogłębiał, a "zapowiedziana pomoc" z Zachodu będzie odwlekana w czasie, a i tak będzie za niska, aby móc realnie zmienić sytuację Ukrainy.

5. Unii Europejskiej (tj. jej kluczowym graczom - Niemiec i Francji) nie jest na rękę eskalować konflikt z Putinem (surowce). W związku z tym działania UE, które mogłyby godzić w istotne interesy Rosji będą jedynie na poziomie deklaracji, nie zaś rzeczywistych działań politycznych.

 

W związku z tym Putin na pewno nie podejmie interwencji wojskowej, bo wszystko to, co teraz się dzieje na Ukrainie jest na rękę Rosji. Wygląda na to, że Putin przyjmie strategię cierpliwego gracza, licząc na to, że napięcią wewnętrzne (walki wewnętrzne w łonie opozycji katalizowane przez rewolucyjne nastroje, jak i kryzys gospodarczy państwa) spowodują, że dojdzie do dezintegracji Ukrainy. A taka Ukraina - wycieńczona walkami wewnętrznymi, kryzysem gospodarczym i rozczarowana postawą Zachodu - będzie już łatwą ofiarą Rosji.

Kto wygrał na Majdanie, okaże się za 5-10 lat.

Portal EuropaChristiana.org jest platformą swobodnej wymiany opinii dziennikarzy oraz czytelników.
Poglądy wyrażone w artykułach publicystycznych są poglądami ich autorów. Osoby mające odrębne zdanie na temat poruszanej problematyki zachęcamy do rzetelnej polemiki na łamach portalu.

Powrót na górę

Watykan

Publicystyka

Czy wiesz ...

Encyklopedia

Europa

Społeczeństwo