Menu
Mariusz Sulkowski

Seks edukacja przykryciem chaosu wokół "sześciolatków" i niekompetencji Minister Szumilas?

Plany dotyczące zmian wychowania seksualnego zaproponowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Zdrowia w oparciu o wytyczne WHO powinny być szokujące dla każdego obywatela, w szczególności - dla rodziców. I to z kilku względów.

Po pierwsze dla tego, że wykorzystuje się państwowe pieniądze i instytucje publiczne do promowania ideologii zmierzającej do deprawacji dzieci - i to już poczynając od dzieci poniżej 4 roku życia. Nowy Wspaniały Świat Huxleya, w którym dzieci od najmłodszych lat poddawane są praniu mózgu przez państwowe instytucje staje się rzeczywistością.

Druga budząca grozę informacja, to fakt, że cały ten program firmowany jest przez WHO, a więc agendę ONZ - organizację, która powstała, aby umacniać pokój. Czy teraz takie organizacje zamiast zajmować się realnymi problemami - których przecież nie brak na świecie - są w służbie ideologii? Oznaczałoby to, że międzynarodowe organizacje zaprzęgnięte są w rozprzestrzenianie określonych ideologii i pod płaszczykiem nautralności wprowadzają walec "postępu społecznego", który ostatecznie nie jest niczym innym niż próbą redefinicji kultury europejskiej. A do tego używa potężnych instrumentów wpływu na poziomie międzynarodowym: instytucjonalnych i finansowych.

Po trzecie - niebywałe jest to, że w demokracji - jaką podobno jest Polska - tak drastyczne zmiany w systemie wychowania próbuje się przeprowadzić odgórnie, nie pytajac o zdanie obywateli. Zastanawia to, czy tego typu zmiany mają jakiekolwiek poparcie polskich rodziców? Czy Ministerstwo zadało sobie trud i zapytało w ogóle o zdanie Polaków? Czy ma do tego typu zmian jakikolwiek mandat społeczny?

Po czwarte zatrważający jest fakt, że w sytuacji upadku polskiej nauki (na co wskazują kolejne badania i pozycja Polski w międzynarodowych rankingach uczelni wyższych) Ministerstwo Edukacji Narodowej zamiast zajmować się realnymi problemami, jak chociażby chaos w polskim systemie edukacji, to zajmuje się promocją ideologii tracąc i cenny czas i pieniądze. Ostatnio słyszeliśmy o konieczności zmniejszenia wymiaru lekcji historii - bo nie ma na to właśnie pieniędzy i czasu. Dzisiaj okazuje się, że jednak są - ale nie na historię, tylko na pseudolekcje psudowychowania.

I po piąte - wszelkie badania potwierdzają rzecz zupełnie jasną dla każdego rozsądnego człowieka - promowanie tego typu "zajęć" spowoduje sytuację odwrotną do zamierzonej. Po prostu seks edukacja jest przeciwskuteczna, a empirycznie potwierdza to przykład Wielkiej Brytanii, gdzie tego typu mentalność i propaganda znalazła największą akceptację i zastosowanie. Okazuje się, że w Wielkiej Brytanii od wielu lat liczba niechcianych ciąż, chorych na choroby weneryczne i aborcji wśród nieletnich wciąż WZRASTA, a nie maleje. Czy naprawę to chcą sobie zafundować - Polacy? Wątpliwe.

Nie trzeba być geniuszem, aby zrozumieć, że szkoła, gdzie autorytet nauczyciela został nadwyrężony i ledwie wystarcza do tego, aby móc skutecznie przeprowadzić zajęcia, nie jest miejscem gdzie można realnie wychowywać dzieci w tak delikatniej materii jakiej jest ludzka seksualność.

Czy zatem tego typu konferencje mają jakikolwiek sens? Czy raczej jest to zasłona dymna dla niekompetencji Pani Minister Szumilas? Ale to by oznaczało, że polski system edukacji jest w zapaści na każdej możliwej płaszczyźnie: i moralnej i merytorycznej. Nie wróży to dobrze kolejnym pokoleniom Polaków.

Zobacz też:

Wychowanie seksualne czy krzywdzenie dzieci?

Portal EuropaChristiana.org jest platformą swobodnej wymiany opinii dziennikarzy oraz czytelników.
Poglądy wyrażone w artykułach publicystycznych są poglądami ich autorów. Osoby mające odrębne zdanie na temat poruszanej problematyki zachęcamy do rzetelnej polemiki na łamach portalu.

Więcej w tej kategorii: USA prze do wojny? »
Powrót na górę

Watykan

Publicystyka

Czy wiesz ...

Encyklopedia

Europa

Społeczeństwo