Menu

Kardynał Wyszyński - postępowi Katolicy

Kardynał Wyszyński - postępowi Katolicy

Kardynał Stefan Wyszyński, Zapiski więzienne.

19.II.1956 r.

W I niedzielę Czterdziestnicy nieustannie wraca nam tragiczna scena z Wielkiego Kuszenia Syna Człowieczego. Do dziś dnia powtarza się w dziejach człowieczeństwa, w życiu Kościoła Chrystusowego, w duszy każdego chrześcijanina. Wielką jest łaską, że Chrystus dał poznać na sobie, jakimi metodami posługuje się kusiciel, jakie są jego kusicielskie chwyty. Czyż nie widzę w sobie, jak wrażliwy jestem na pokusę "chleba", na pokusę łatwizny życiowej, na pokusę "świętego spokoju". Czyż nie dobrze podpatrzył kusiciel moje słabości? Jeślim nie uległ tym pokusom dotąd, to wcale nie znaczy, żem już bezpieczny. Jeślim wytrwał, to czy nie dlatego, że Bóg walczył za mnie? Ale samo podejrzenie, że "można z nim próbować", czyż nie stawia mnie w rzędzie tylu innych ludzi, którzy są doświadczani jako i ja? - Walka dziś toczona z Kościołem zwycięża w wielu ludziach właśnie dlatego, że pieką sobie chleby z kamieni, rzuconych Kościołowi pod nogi; że pozwalają się nosić na rękach złym duchom, że nieustannie padają plackiem na twarz, bijąc służalcze hołdy wszystkim kusicielom. To są współcześni katolicy "postępowi". W czym? "Postępowi" w złu! Czynią nieustanny postęp w uległości wszystkim, coraz słabszym pokusom. - Czy mam się z nich gorszyć? Nie - raczej mam mądrzeć, abym sam nie był kuszony "od diabła". - By mnie uratować przed pokusą, Duch Boży zaprowadził mnie na tę puszczę. Ale i tu nie jestem wolny od pokus: są to walki z sobą, aby już nie myśleć, że mogą być inne drogi niż te, którymi prowadzi mnie Duch Boży od dwóch lat.

Powrót na górę

Watykan

Publicystyka

Czy wiesz ...

Encyklopedia

Europa

Społeczeństwo